ARR znów nie potrafi rozpoznać potrzeb rynku

Agencja znowu nie potrafi prawidłowo rozpoznać potrzeb rynku. Są coraz większe problemy ze zdobyciem żywca wieprzowego, tymczasem ARR jak gdyby nigdy nic nadal prowadzi interwencyjny skup. A to sprawia, że ceny są coraz wyższe. Żeby uspokoić sytuację wystarczyłoby wstrzymać skup i wystawić mrożone półtusze na krajowy rynek. Tymczasem nie wiadomo do końca z jakich powodów Agencja trzyma ukryte w chłodniach tony mrożonej wieprzowiny, której okres przydatności właśnie mija.

Za półtusze wieprzowe niektórzy przetwórcy skłonni są płacić nawet 4,90 zł/kg. Coraz rzadziej można je kupić po 4,50 zł/kg – komentują maklerzy.

W magazynach Agencji góry mięsa, a na krajowym rynku batalia o żywiec. Do Wielkopolski – tradycyjnego "świńskiego zagłębia" – przyjeżdżają pośrednicy z południa. Na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy za tuczniki płacą 3,00 zł/kg. Ale im zamiast kilkudziesięciu sztuk dziennie udaje się kupić zaledwie kilka.

Reszta zakładów aby zdobyć surowiec podniosła ceny średnio o 20-30 gr/kg. Fermy, które mają świnie typowo mięsne żądają za nie przynajmniej 3,70 zł/kg i też znajdują nabywców. Ale od nich prawie wszystkie sztuki to klasa E oraz S. Na wolnym rynku ceny są już wyższe niż w skupie agencyjnym. Większość zakładów, mimo podpisanych z Agencją umów, świnie kupuje już tylko na własne potrzeby.

Brak żywca może utrzymać się nawet do końca wakacji. Zdaniem specjalistów to jeszcze nie koniec podwyżek, ale na ceny tak wysokie jak dwa lata temu rolnicy nie mają co liczyć.

A na targowiskach prosięta wciąż są bardzo tanie, chociaż ich ceny przestały już spadać. W woj. podlaskim i mazowieckim parę można już kupić za 80 zł.

Źródło: Agrobiznes, TVP1