Skutki integracji dla polskich zakładów mięsnych

Podczas gdy część zakładów mięsnych liczy już jakie korzyści osiągnie po wejściu do Unii Europejskiej, pozostałe o zbliżającej się integracji myślą z rosnącym niepokojem. Dla tych fimr, które nie zdążą na czas dostosować się do unijnych wymogów, 1 maja 2004 roku będzie ostatnim dniem ich działalności.

Obecnie zaledwie 90 zakładów mięsnych, na ogólną liczbę kilku tysięcy, jest w pełni gotowych na integrację ze wspólnym rynkiem. Co z resztą? Prawie 2000 firm mięsnych zadeklarowało, że pełną gotowość osiągną do dnia wejścia Polski do UE. Przygotowały one harmonogramy nadrabiania zaległości i sposób ich finansowania. Co kwartał każdy taki zakład jest odwiedzany przez inspektorów weterynaryjnych, którzy sprawdzają postęp prac. Wyniki kontroli niestety nie napawają optymizmem. Jeszcze około 70 zakładów przetwórstwa mięsa poziom zaawansowania ma nieprzekraczający 25 proc., co oznacza, że pozostałe 11 miesięcy muszą bardzo intensywnie wykorzystać do usunięcia usterek.

Ministerstwo Rolnictwa zapewnia, że na razie nie ma planów zamykania zakładów mięsnych, ale jednocześnie przyznaje, że jeżeli właściciele nadal będą lekceważyć swoje obowiązki, to resort nie będzie miał innego wyjścia.

Skąd ogromne opóźnienia w dostosowaniu się do unijnych przepisów? Po części odkładaniem na ostatnią chwilę, a także problemami finansowymi. W ostatnim czasie można zauważyć pewną niechęć banków do udzielania kredytów, nawet tych preferencyjnych.

Jak na ironię w najdogodniejszej sytuacji znajdują się te zakłady mięsne, które są najsłabiej przygotowane do wypełniania unijnych przepisów. Takie firmy wystąpiły bowiem o okresy przejściowe i mają jeszcze dużo czasu na pełne dostosowanie się do unijnych standardów.

Źródło: Agrobiznes, TVP1