Mizerne zainteresowanie firm utylizacyjnych SAPARD-em

Firmy zajmujące się utylizacją odpadów pochodzenia zwierzęcego mogą ubiegać się o środki z programu SAPARD – informuje Ministerstwo Rolnictwa. Jak na razie zainteresowanie unijną pomocą jest nikłe. Do dziś przedsiębiorcy z branży utylizacyjnej złożyli tylko jeden wniosek pomocowy.

A czasu na inwestycje związane z przystosowaniem się do unijnych wymogów jest coraz mniej. W przypadku zakładów utylizacyjnych wszystko musi być zapięte na ostatni guzik do 1 maja 2004 roku, czyli do dnia naszego wejścia do UE. Nie ma wyznaczonych okresów przejściowych dla zakładów utylizacyjnych, tak więc w dniu akcesji wszystkie zakłady powinny być dostosowane do tych standardów.

Ci którzy nie zdążą na czas będą zmuszeni zakończyć swoją działalność. O opóźnieniach w modernizacji sektora utylizacyjnego mówi się już od dawna. tym bardziej dziwi brak zainteresowania przedsiębiorców pieniędzmi z programu SAPARD. Mogą oni występować o refundację nawet połowy kosztów jakie ponieśli modernizując się tak jak tego chce Unia. Maksymalna wysokość pomocy to 6 mln zł.

Pieniądze mogą być przeznaczone na zakup maszyn, urządzeń służących do utylizacji odpadów zwierzęcych, do wszystkich inwestycji związanych z remontem budynku. Po zatwierdzeniu przez Brukselę zmian w programie operacyjnym SAPARD-u – co nastąpi prawdopodobnie już w czerwcu – refundacji będą podlegać także koszty budowy nowych obiektów, ale tylko wtedy gdy firma udowodni, że zakład mieści się w zbyt starych obiektach, by można je modernizować. W czerwcu przewiduje się także zwiększenie maksymalnej kwoty refundacji z 6 do 10 mln zł.

Źródło: Agrobiznes, TVP1