To nasza ziemia

Tylko 34 tysiące hektarów, czyli 0,1093 procent powierzchni Polski w ciągu ostatnich 13 lat kupili cudzoziemcy. Ta powierzchnia to przede wszystkim grunty pod inwestycje. Tak wynika z ostatniego raportu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Specjaliści z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową uważają, że dane podane przez MSWiA mogą być zaniżone, ponieważ cudzoziemcy kupując ziemię w Polsce omijają nasze restrykcyjne przepisy. Taki przypadek został wykryty w woj. zachodniopomorskim, gdzie Niemcy zakładali spółki z Polakami, Polacy kupowali ziemię rolną, a następnie Niemcy wykupywali udziały Polaków w spółkach i przejmowali grunty. Sprawa trafiła do sądu, umowy zostały rozwiązane, ale takich przypadków – zdaniem ekspertów – może być więcej.

Niemcy, Holendrzy, Duńczycy…

Nawet gdyby dane MSWiA były 2-3-krotnie zaniżone, to i tak skala wykupu ziemi rolnej przez cudzoziemców jest niewielka. W ubiegłym roku obywatele UE kupili w woj. kujawsko-pomorskim 30 arów, w Pomorskiem – niecałe 12 ha, w Zachodniopomorskiem ponad 54 ha, w Lubuskiem – 5,6 ha, w Dolnośląskiem – 22,7 ha, a w Mazowieckiem – 14,7 ha. W sumie – 411 ha. Najczęściej ziemię rolną kupowali Niemcy, Holendrzy, Duńczycy, Anglicy, Francuzi, Szwedzi i Belgowie. Znacznie więcej gruntów kupili cudzoziemcy pod inwestycje. Tylko w ub.r. w woj. mazowieckim było to 1054 ha, w Wielkopolsce – 747 ha, w Zachodniopomorskiem – prawie 500 ha, na Śląsku – 514 ha.

Dzierżawią w regionie 5199 ha

Bydgoski Oddział Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa od początku istnienia do końca ub.r. sprzedał cudzoziemcom tylko 2,94 ha (Amerykanin polskiego pochodzenia wybudował na tym gruncie mieszalnię pasz) i 7,95 ha (spółka z udziałem kapitału zagranicznego postawiła kurniki).

 – To tylko 0,02 procent naszej ogólnej sprzedaży gruntów – mówi Grzegorz Smytry, zastępca dyrektora bydgoskiego oddziału AWRSP.

Poza tym cudzoziemcy dzierżawią w naszym województwie 5199 ha. Belgowie w Dąbrówce pod Mogilnem – 920 ha, Brytyjczycy w Zegartowicach – 2983 ha, Niemcy w Wysokiej – 337 ha, Holendrzy w Kawęcinie – 332 ha, Belgowie w Obudnie – 448 ha i Niemcy w Małej Nieszawce – 179 ha.

Winnica we Włoszech?

Z raportu MSWiA wynika, że do tej pory obywatele UE nie wykazywali zbytniego zainteresowania polską ziemią. Będzie tak nadal, chociażby dlatego, że wynegocjowaliśmy 12-letni okres przejściowy na sprzedaż naszych gruntów rolnych. W tym czasie obywatele państw UE będą musieli (tak jak dotychczas) uzyskać zgodę na kupno od ministra spraw wewnętrznych i administracji. Dopiero od 2016 r. będą mogli bez ograniczeń kupować działki. Jedynie cudzoziemscy dzierżawcy będą mogli praktycznie zaraz po naszym wejściu do UE kupić dotychczas dzierżawioną ziemię.

Drugi, 5-letni okres przejściowy dotyczy zakupu przez obywateli Unii tzw. drugich domów – posiadłości rekreacyjnych, w których nie można mieszkać na stałe. Tylko ci cudzoziemcy, którzy przez ostatnie 4 lata mieszkali w Polsce będą mogli swobodnie kupować drugie domy w naszym kraju.

Kraje UE zrezygnowały z ograniczania Polakom możliwości kupowania ziemi i nieruchomości. Od maja 2004 r. będziemy mogli nabyć winnicę we Włoszech czy willę na Costa del Sol.

Źródło: Gazeta Pomorska