Niepokojące wyniki

Nie ulega wątpliwości, że pierwszym sektorem gospodarki, dla którego integracja z UE okaże się korzystna prawie natychmiast, będzie rolnictwo. Tymczasem, zarówno mieszkańcy wsi, jak i rolnicy w większości są przeciwni integracji Polski z Unią. To swoisty fenomen, który można tłumaczyć tylko niedoinformowaniem oraz podatnością mieszkańców wsi na perswazje przeciwników integracji, z którymi znaczna część mieszkańców wsi czuje się związana emocjonalnie.

Instytut Badania Opinii i Rynku PENTOR prowadził ostatnio badania postaw mieszkańców wsi wobec integracji europejskiej. Wzięło w nich udział 380 mieszkańców wsi oraz 600 rolników, więc wyniki można uznać za dość miarodajne. Czytelników może dziwić podział badanych na „rolników” i „mieszkańców wsi”, jako że potocznie uważa się te pojęcia za tożsame. Tymczasem, rolnictwem zajmuje się już mniej niż połowa mieszkańców wsi (47 proc.) i poglądy wiejskich nie-rolników różnią się nieco od poglądów rolników.

Badania prowadzono tylko wśród osób dorosłych. 51 proc. mieszkańców wsi stanowiły kobiety, 49 proc. mężczyźni. W przypadku rolników, było to odpowiednio 33 proc. i 67 proc. Najliczniejsza wśród badanych mieszkańców wsi była grupa osób w wieku do 29 lat (30 proc.) oraz powyżej 60 lat (23 proc.). W grupie rolników najwięcej badanych miało 40-49 lat (30 proc.) oraz 50-59 lat (28 proc.). Największa część badanych mieszkańców wsi (46 proc.) miała wykształcenie podstawowe, a w grupie rolników najczęstsze było (31 proc.) wykształcenie zasadnicze. 36 proc. rolników posiadało gospodarstwa o powierzchni od 1 do 3 ha. Najwięcej, bo aż 28 proc. badanych, mieszkało w makroregionie południowo-wschodnim. Biorąc pod uwagę negatywne wobec integracji stanowisko miejscowej hierarchii kościelnej, miało to zapewne jakiś wpływ na wyniki badań.

Nic nie zmieniło się na lepsze



Poglądy mieszkańców wsi i rolników na temat obiegowych sądów o rolnictwie, wsi i następstwach integracji całkowicie zgodne są tylko co do jednego: „Politycy nie mówią mieszkańcom wsi całej prawdy o przyszłości”.

Na pytanie: „co w ostatnich latach zmieniło się na lepsze?” – i mieszkańcy wsi, i rolnicy odpowiedzieli, że infrastruktura, choć aż 58 proc. rolników uważa, że „nic nie zmieniło się na lepsze”. Również rolnicy zdecydowanie wiedzą, co zmieniło się w tym czasie na gorsze. Aż 67 proc. odpowiada: „ekonomika prowadzenia gospodarstw”. O sytuacji swojej rodziny największa grupa (62 proc.) odpowiedziała: „pieniędzy starcza nam tylko na najtańsze jedzenie i ubranie” oraz „żyjemy bardzo oszczędnie, aby odłożyć na poważniejsze zakupy”. 2 proc. mieszkańców wsi i 3 proc. rolników twierdzi, że „nie wystarcza im nawet na najtańsze jedzenie i ubranie”. Ale równocześnie odpowiednio 64 proc. i 56 proc. uważa, że radzi sobie „tak sobie”. Za najważniejszą partię dla mieszkańców wsi obie grupy uważają Samoobronę, a następnie Polskie Stronnictwo Ludowe.

Na pytanie o rządową instytucję, która dba o interes wsi, badani odpowiadają: Agencja Rynku Rolnego. Ale największa część uważa, że nie ma takiej instytucji.

Zainteresowanie UE umiarkowane

Sprawami integracji Polski z UE obie grupy badanych interesują się bardzo umiarkowanie. „Raczej tak” – odpowiada 40 proc. rolników i 32 proc. mieszkańców wsi. „Raczej nie” – odpowiednio 16 proc. i 25 proc.

O Unii Europejskiej obie grupy badanych wiedzą mniej więcej tyle samo, choć w grupie rolników stopień poinformowania jest trochę większy. Obie grupy miały też podobne trudności z wyrobieniem sobie opinii na temat zysków, jakie osiągną polska wieś i rolnictwo po przystąpieniu Polski do UE, oraz strat, jakie poniosą.

Co ciekawe, obie grupy twierdzą, że lepiej znają argumenty przeciwników niż zwolenników Unii, choć najwięcej jest takich, którzy znają te argumenty w równym stopniu. Ogólna opinia jest taka, że informacji o skutkach integracji jest za mało, są one powierzchowne, przekłamane i niezrozumiałe.

Zdaniem większości badanych, integracja przyniesie pozytywne skutki tylko w dziedzinie technologii produkcji, natomiast opłacalność produkcji ulegnie pogorszeniu, krajowe rynki zbytu się skurczą, a o pracę będzie jeszcze trudniej niż dotychczas. Ale równocześnie – uważają – wzrosną ceny ziemi, dzieciom rolników łatwiej będzie zdobyć wykształcenie, wielu rolników będzie musiało porzucić swoje gospodarstwa, a większość mieszkańców wsi zostanie zmuszona szukać nowego miejsca pracy i zamieszkania, nawet poza granicami Polski.

Na pytanie, czy przeszkadzałoby panu, gdyby w sąsiedztwie kupił ziemię i zamieszkał ktoś z innego kraju, 41 proc. rolników odpowiada: „tak, przeszkadzałoby mi to”. 42 proc. odpowiada jednak, że by im to nie przeszkadzało, a 6 proc. byłoby nawet z tego zadowolonych. Wśród mieszkańców wsi odpowiednie liczby wynoszą: 31 proc., 41 proc. i 16 proc.

52 proc. rolników zdecydowanie nie sprzedałoby swojej ziemi obcokrajowcowi, 22 proc. „raczej nie”.

Obie grupy (66 proc. i 65 proc.) uważają, że mieszkańcy wsi są negatywnie nastawieni do Unii Europejskiej. Tylko 8 i 9 proc. ocenia to nastawienie jako pozytywne. Na pytanie, z czego wynika takie nastawienie do UE, najczęstsze są odpowiedzi: „bardzo trudna obecnie sytuacja ekonomiczna wsi i rolnictwa” oraz „obawy przed wypieraniem polskich produktów rolnych z polskiego rynku”. Istnieje także coś takiego jak: „brak wiary, że rząd ich nie oszuka”.

Jutro powiedzieliby „nie”

Gdyby referendum w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej odbyło się jutro, to 20 proc. mieszkańców wsi i 12 proc. rolników nie wzięłoby w nim udziału, a z tych, którzy głosowaliby, 39 proc. rolników byłoby przeciw integracji, a tylko 28 proc. za. W grupie mieszkańców wsi byłoby to odpowiednio: 31 proc. i 27 proc. Podobnie – twierdzą badani – będą głosowali także członkowie ich rodzin.

Wyniki badań Instytutu PENTOR trzeba uznać za wysoce niepokojące. Oznaczają one fiasko dotychczasowej prounijnej kampanii w prasie, radiu i telewizji oraz zdecydowanie większą siłę przekonywania ze strony przeciwników Unii.

Źródło: Rzeczpospolita