UE o biopaliwach

UE zrezygnowała z pomysłów obowiązkowego stosowania biopaliw i mieszania ich z normalnymi paliwami. UE proponuje za to promocję paliw z odnawialnych źródeł energii, w tym biopaliw, przy ścisłej kontroli ich jakości i wpływu na środowisko.

Być może już w najbliższy wtorek rząd Leszka Millera zajmie się projektem nowej ustawy o biopaliwach. Wcześniejszą ustawę w tej sprawie, uchwaloną już przez Sejm, w połowie stycznia zawetował bowiem prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Szczegóły projektu nowych przepisów nie są jeszcze znane. Można więc tylko mieć nadzieję, że autorzy projektu uwzględnili najnowsze stanowisko UE w sprawie omawianej od jesieni 2001 r. dyrektywy UE w sprawie promocji wykorzystania biopaliw lub innych odnawialnych paliw dla transportu.

W Dzienniku Oficjalnym UE zostało niedawno ogłoszone tzw. wspólne stanowisko Parlamentu Europy i Rady UE w sprawie tej dyrektywy (2003/C 32 E/01), przyjęte 18 listopada 2002 r., a więc w czasie, gdy w naszym Sejmie forsowano zawetowaną ustawę. Jeżeli już teraz nie uwzględnimy przepisów szykowanych przez UE, to za kilka miesięcy będziemy musieli zmieniać naszą ustawę o biopaliwach.

UE wprowadziło wiele istotnych zmian do wyjściowego projektu dyrektywy o promocji biopaliw. Przede wszystkim dyrektywę rozszerzono na inne, odnawialne paliwa. W proponowanej obecnie treści dyrektywy za biopaliwa uważa się więc: bioetanol (etanol wytwarzany z biomasy), biodiesel (roślinnego lub zwierzęcego pochodzenia), biogaz, biometanol, biodimetyloeter, bio-ETBE, bio-MTBE (są to tzw. utleniacze, stosowane już powszechnie jako dodatek do benzyny, w tym przypadku produkowane na bazie bioetanolu lub biometanolu), syntetyczne biopaliwa, biowodór. Listy tej nie traktuje się przy tym jako zamkniętej. Przypomnijmy, że w zawetowanej u nas ustawie jako biopaliwa traktowano tylko bioetanol (i częściowo bio-ETBE) oraz biodiesel.

UE zrezygnowała też z forsowanego u nas pomysłu obowiązku sprzedaży mieszanek biopaliwa z normalnym paliwem, uznając iż nie jest to procedura standardowa i jej stosowanie jest wyłącznie sprawą państw członkowskich. Jednocześnie jednak uznano, że dystrybutory z paliwem, które zawiera ponad 5 proc. bioetanolu lub biodiesla musi być odpowiednio oznakowane.

UE w ogóle zrezygnowała z proponowanego wcześniej obowiązku stosowania biopaliw. Zamiast tego proponuje się wprowadzić minimalne wskaźniki stosowania biopaliw i paliw odnawialnych na zasadzie zalecenia.

Na koniec 2005 r. wskaźnik ten wyniesie 2 proc. wszelkich paliw dla transportu, wprowadzonych na rynek państwa członkowskiego. Przy tym wielkość tę kalkulować się będzie – zupełnie inaczej niż miało być u nas – nie w odniesieniu do ilości, lecz do wartości energetycznej paliwa wprowadzonego do sprzedaży.

Jeśli więc zawetowana u nas ustawa w praktyce narzucała powszechne stosowanie biopaliw, to propozycje UE mówią jedynie o promocji na rynku pewnej ograniczonej ilości biopaliw i innych paliw odnawialnych.

Proponowany przez UE minimalny wskaźnik stosowania biopaliwa i innych paliw odnawialnych na koniec 2010 r. ma wynieść 5,75 proc. – w odniesieniu do wartości energetycznej paliwa dla transportu.

Tempo popularyzacji biopaliw i paliw odnawialnych w okresie 2005-2010 zależeć będzie od własnej polityki państw-członków UE. Nie muszą one nawet wypełnić w pełni minimów wyznaczonych przez dyrektywę UE, lecz takie odstępstwo będą musiały uzasadnić (wskazując na techniczne problemy z wypełnieniem zaleceń albo wskazując na wypełnianie celów ochrony środowiska przez działania w energetyce poza transportem).

Państwa członkowskie UE mogą też preferować wybrane rodzaje biopaliw, jeżeli ich stosowanie wiąże się z najmniejszymi kosztami, „biorąc pod uwagę ogólny bilans wpływu różnego rodzaju biopaliw na klimat i na środowisko”, ale biorąc także pod uwagę konkurencyjność i bezpieczeństwo dostaw paliwa (co oznacza, że zmian nie można wprowadzać gwałtownie i nagle, tak jak przewidywała zawetowana u nas ustawa).

Jednocześnie jednak „narodowe polityki promocji biopaliw nie mogą prowadzić do ograniczenia swobodnego przepływu paliw, które spełniają zharmonizowane normy ekologiczne, zawarte w przepisach UE”.

W ogóle UE podkreśla sprawę zapewnienia odpowiedniej jakości biopaliw, jakie się pojawią i kontroli skutków ich upowszechniania. W tym celu proponuje się m.in. przyspieszyć opracowanie standardów dla czystych biopaliw i biopaliw stosowanych jako dodatki do konwencjonalnych paliw (w UE przepisy o biopaliwach wejdą w życie do końca 2004 r., podczas gdy u nas miały obowiązywać już od połowy tego roku). „Zwiększonemu użyciu biopaliw powinny towarzyszyć szczegółowe analizy skutków dla środowiska, gospodarki i społeczeństwa, prowadzone w taki sposób, aby dało się określić, czy można doradzać zwiększenie udziału biopaliw w stosunku do konwencjonalnych paliw”.

Do końca 2006 r., a potem co dwa lata, państwa członkowskie UE będą musiały przedkładać do Brukseli raporty określające:

  • skutki finansowe rozwiązań przyjętych dla promocji biopaliw i innych paliw odnawialnych, skutki ekonomiczne i środowiskowe zwiększenia zastosowania biopaliw;

  • analizy na temat dalszej promocji tych biopaliw, które stosowanie przynosi najwięcej korzyści dla środowiska i klimatu, i które mogą być najtańsze i najbardziej konkurencyjne;

  • dane o wykorzystaniu gruntów, na których hoduje się rośliny do produkcji biopaliw (stopień intensywności upraw, nawożenia, płodozmianu);

  • ocenę stosowania biopaliw i paliw odnawialnych z uwzględnieniem ich zróżnicowanego wpływu na zmiany klimatyczne i redukcję emisji dwutlenku węgla;

  • przegląd innych długoterminowych przedsięwzięć dotyczących zwiększenia wydajności energetycznej w transporcie.

    W zawetowanej u nas ustawie o biopaliwach w ogóle nie brano pod uwagę sprawy wieloletniej kontroli skutków ekonomicznych i środowiskowych stosowania różnorodnych rodzajów biopaliw.

    Źródło: Gazeta Wyborcza