Adam Tański, nowym ministrem rolnictwa i rozwoju wsi

Nie ma znaczenia, czy krajem rządzi prawica czy lewica. Niezależnie od politycznych koniunktur szefem Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa przez 10 lat był jeden człowiek – Adam Tański.

Tański jest swego rodzaju fenomenem w polskiej polityce. Dobrze mówili i mówią o nim ludzie z różnych obozów od byłego szefa Unii Wolności Leszka Balcerowicza aż do szefa Kółek Rolniczych Władysława Serafina.

 – Przyjmuje do pracy ludzi z politycznymi koneksjami, którym na pewnym etapie kariery powinęła się noga. Gdy wracają do politycznej gry, mają wobec Tańskiego dług wdzięczności – pisała o nim w zeszłym roku „Polityka”.

Tański zaczynał urzędniczą karierę w 1973 roku od stanowiska starszego inspektora w ministerstwie finansów. Zajmował się sprawami finansowymi rolnictwa.

Pod koniec lat osiemdziesiątych przewodniczył zespołowi, który opracował koncepcję urynkowienia cen żywności. Karierę w resorcie finansów kończył na stanowisku dyrektora departamentu w okresie przełomu ustrojowego. W pierwszym „solidarnościowym” rządzie Tadeusza Mazowieckiego, Tański został wiceministrem rolnictwa.

Tu również odpowiadał za sprawy finansów. W 1991 r. u Jana Krzysztofa Bieleckiego został szefem resortu. Sytuacja rolnictwa była niezwykle trudna. Następował spadek zapotrzebowania na żywność, który dodatkowo został pogłębiony przez liberalizację w handlu zagranicznym.

W kraju zaczęły się gromadzić nadwyżki produktów rolnych, a chłopi, protestując przeciwko takiej sytuacji, zaczęli wyrzucać je pod gmachem ministerstwa. Podczas jednej z takich manifestacji gabinet ministra Tańskiego zasypano kostkami masła.

W styczniu 1992 r. Tański został prezesem Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, która miała się zająć gospodarowaniem ziemią upadłych PGR-ów. Stał na czele Agencji przez ponad 10 lat.

Pod rządami Tańskiego Agencja odnosiła spore sukcesy. Spłacono ogromne długi po byłych PGR, ziemia państwowa zaczęła przynosić skarbowi państwa niemałe dochody. Mniej korzystne okazały się następstwa społeczne na terenach PGR-owskich.

Cień na rządy Tańskiego w Agencji rzuciły niedawna kontrola NIK. W założeniu miało być tak: Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa przejmuje od państwa grunty upadłych PGR, specjalnie powołana spółka TON Agro odrolnia je, szuka nabywców i finalizuje sprzedaż. Zarabia Skarb Państwa. Tymczasem wyszło nieco inaczej. Pieniądze ze sprzedaży ziemi trafiają do kilkunastu spółek-córek Agro, którymi kierują polityczni działacze.

Kontrolerzy NIK oszacowali, że tylko na jednej takiej transakcji (w Kobierzycach pod Wrocławiem) Skarb Państwa stracił co najmniej 20 mln zł.

Tański bronił się publicznie na jesieni: „W okresie 10 lat istnienia Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa była wielokrotnie kontrolowana, w tym także przez NIK. Nigdy nie stwierdzono w niej przypadku korupcji. Były tylko trzy zarzuty tyczące braku nadzoru, ale i one zostały umorzone”.

W listopadzie premier Miller bez podania powodów odwołał Tańskiego ze stanowiska szefa Agencji. Długo nie pozostawał w cieniu. Wczoraj wrócił na fotel ministra rolnictwa.

Źródło: Rzeczpospolita