40. Salon Rolnictwa w Paryżu: Szynka a sprawa iracka

Jakie jest przesłanie prezydenta Francji do Amerykanów? – Że francuska szynka jest najlepsza na świecie – odparł Jacques Chirac dziennikarzowi z USA, który pytał go w sobotę o Irak podczas otwarcia jubileuszowego, 40. Salonu Rolnictwa w Paryżu

Chirac przez 3,5 godziny zwiedzał salon – największą demonstrację francuskiej potęgi rolnej. To okazja, by przypomnieć paryskim mieszczanom, że Francja to także wieki tradycji chłopskiej oraz znakomita żywność, słynna na cały świat – od szynek i kiełbas, poprzez sery, wina i mocniejsze trunki, jak np. wyrabiany z jabłek calvados, aż po owoce morza i ryby. Chirac, były minister rolnictwa i mer Paryża od lat inauguruje tę imprezę, przyciągającą setki tysięcy zwiedzających. Tym razem na 190 tys. metrach kwadratowych powierzchni ponad 1,5 tys. wystawców zgromadziło ok. 3 tys. sztuk bydła (w tym słynne limuzyńskie byki), konie, prosięta, kury itp.

Fotografując się ze zwierzętami Chirac był oklaskiwany głównie za swe stanowisko w sprawie Iraku ("tak trzymać" – powiedział mu amerykański turysta) i obronę interesów francuskiego rolnictwa. Prezydent powtórzył, że sprzeciwia się próbom reform Wspólnej Polityki Rolnej UE, której francuscy producenci są dziś głównymi beneficjentami. Zmiany te chce przeprowadzić komisarz UE Franz Fischler, m.in. ze względu na konieczność otwarcia europejskiego rynku na biedne, rolnicze kraje Afryki (skądinąd Francja też mieni się ich obrońcą; podczas zakończonego w ub. tygodniu szczytu francusko-afrykańskiego Chirac zapowiedział "kilka gestów" w ich stronę).

Chirac zganił plany Brukseli: – Te reformy nie mają żadnych szans. Fischler w wywiadzie dla wczorajszego "Journal du Dimanche" stwierdził, że zwlekanie z reformami jest wbrew interesom francuskich eksporterów żywności, bo zmiany w WPR prędzej czy później nastąpią. Unia chce zaś zapewnić im stałe dochody, a to wymaga działań skoordynowanych z innymi krajami w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO). Fischler dodał, że choć ma identyczny cel co Chirac, czyli obronę rolników w UE, to różnią się w ocenie, jak go najlepiej osiągnąć.

Gdy Chirac wraz z ministrem rolnictwa Hervé Gaymard raczyli się na salonie szynką z Normandii Jacques Lematre, przewodniczący federacji producentów wieprzowiny, mówił im: – To co panowie jecie, kosztuje 45 euro za kilo w supermarkecie. Producent zarabia za kilogram miesa tylko 1 euro.

Chirac stwierdził, że zysk dystrybutorów jest "nieuzasadniony", a nawet "jest w tym coś skandalicznego". Lobby rolne domaga się wprowadzenia cen minimalnych wieprzowiny. To jednak wymaga, by odpowiednie propozycje złożył ministrom Unii tak krytykowany przez Chiraca komisarz Fischler.

Źródło: Gazeta Wyborcza