Byd-Meat kontrolowany przez Urząd Kontroli Skarbowej

To właśnie Urząd Kontroli Skarbowej oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego złożyły do bydgoskiej prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa i niegospodarności w spółce. Głównym wątkiem postępowania jest wykorzystanie przez przedsiębiorstwo i jego władze przychodu uzyskanego z tytułu sprzedaży prawa wieczystego użytkowania gruntów i budynków innej spółce. Chodzi tu o kwotę 26,5 mln zł.

Prezes Byd-Meatu twierdzi, że oficjalnie nic nie wie o zarzutach.

 – Do dnia dzisiejszego wiem tyle co z mediów, ponieważ do tej pory prokuratura nie żądała ode mnie żadnych wyjaśnień, ani żadnych dokumentów – mówi prezes Sapkowski.

Kłopoty bydgoskich zakładów sięgają połowy ubiegłego roku. Wtedy firma zaczęła mieć problemy z regulowaniem należności za żywiec. W prasie pojawiały się wówczas zarzuty, że zakłady zmierzają do upadłości na własne życzenie. Pracownicy obawiali się, że Byd-Meat przejmie Meat-Inwestor, firma założona przez członków zarządu bydgoskich zakładów. Jednak według prezesa Sapkowskiego zarzuty wobec niego i zarządu nie mają prawnych podstaw.

 – W mojej ocenie takich przesłanek nie ma, ale cóż, tak jak powiedziałem najprawdopodobniej niedługo się o nich dowiem – twierdzi prezes Byd-Meatu.

Bydgoska prokuratura zapoznaje się z materiałami otrzymanymi wraz z doniesieniem o popełnieniu przestępstwa. Po przeanalizowaniu ich podejmie decyzję czy wszcząć śledztwo przeciwko konkretnym osobom z zarządu Byd-Meatu.

Źródło: Agrobiznes, TVP1