UE: Wraca reforma Wspólnej Polityki Rolnej

Mimo niechęci wpływowej Francji komisarz UE ds. rolnictwa Franz Fischler ogłosił w środę w Brukseli nowy plan reformy Wspólnej Polityki Rolnej.

W Parlamencie Europejskim Austriak Fischler podkreślał w środę, że jego jest korzystny zarówno dla unijnych konsumentów oraz podatników, jak i dla farmerów. Dzięki większej elastyczności produkcji promowaniu przedsiębiorczości i wspieraniu przez Brukselę ekologicznej produkcji dochody farmerów wzrosną, choć produkcja niektórych towarów rolnych może zostać zmniejszona.

W ten sposób Unia oddali od siebie groźbę kosztownej nadprodukcji żywności (jej nadwyżki w UE drogo skupowano i eksportowano z dotacjami). Dodatkowo wyjdzie na przeciw żądaniom organizacji ekologicznych, które od dawna mówią o konieczności przybliżenia polityki rolnej konsumentom.

Poprzedni komisyjny projekt reformy z lipca (zwany potocznie „reformą na półmetku”) został odrzucony przez Francję, Hiszpanię, Irlandię, Grecję i Włochy. Jego ostatecznym pogrzebem był jednak październikowy szczyt UE w Brukseli, na którym Francja i Niemcy dogadały się co do zamrożenia wydatków na rolnictwo w latach 2007-13 (mają rosnąć o 1 proc rocznie).

Fischler i pozostali komisarze stracili jednego z najbardziej znaczących sojuszników w reformowaniu rolnictwa. Ceną, jaką Berlin zapłacił za przywrócenie do życie francusko-niemieckiego „silnika” UE, była zgoda na odłożenie reformy do lamusa. Wcześniej Niemcy wraz z Holandią, Danią, Szwecją i Wielką Brytanią opowiadały się za odważnym przemeblowaniem WPR. Komisja Europejska uznała jednak, że w przededniu rozszerzenia i kolejnej rundy negocjacji w sprawie liberalizacji światowego handlu Unia potrzebuje reformy najdroższej – bo kosztującej rocznie ok. 42 mld euro – polityki.

Podobnie jak w przypadku „reformy na półmetku” nowy plan zakłada najbardziej kontrowersyjne dla Francuzów i Hiszpanów oddzielenie subsydiów od rodzaju produkcji. Płatności bezpośrednie dla rolników mają być uzależnione od spełniania przez nich standardów ekologicznych, weterynaryjnych, utrzymania ziemi w dobrej kondycji oraz tzw. dobrostanu zwierząt.

Komisja chce też stopniowo redukować płatności bezpośrednie dla dużych gospodarstw dostających powyżej 5 tys. dopłat rocznie. Nie jest jasne, czy cięcia dopłat obejmą też rolników z nowych państw członkowskich, którzy do 2013 r. będą dostawiali i tak mniej subsydiów niż ich koledzy ze „starej” UE. Tak czy owak tzw. modulacja trwać ma do 2013 r., a w tym czasie dopłaty mają się zmniejszyć o 12,5 do 19 proc. Zaoszczędzone pieniądze pójdą na rozwój obszarów wiejskich.

Nowością są zapisy reformy dotyczące rynku mleka i artykułów mleczarskich. Również i ta część zmian ma być finansowana z oszczędności po redukcji dopłat rolnych. Fischler zaproponował w środę stopniową redukcji cen interwencyjnych mleka, mleka w proszku i masła. W zamian za to miałyby być zwiększane kwoty (limity) produkcji mleka – o 1 proc. rocznie, począwszy od 2007 r.

Źródło: Gazeta Wyborcza