Posłowie w rzepaku

Losy prezydenckiego weta w sprawie biopaliw rozstrzygną się w lutym. Wszystko zależy od posłów SLD. W miniony piątek prezydent Aleksander Kwaśniewski zawetował ustawę, na mocy której od 1 lipca benzyna będzie musiała zawierać minimum 4,5 proc. bioetanolu.

 – Teraz wszystko zależy od głosów klubu SLD – mówi toruński poseł „Samoobrony”, Leszek Sułek. Podobnego zdania jest bydgoska posłanka „PO”, Teresa Piotrowska. Wiceprezes PSL, poseł Eugeniusz Kłopotek, ma nadzieję, że sojusznicy dochowają koalicyjnych porozumień. – PSL też będzie rozważać argumenty zawarte w uzasadnieniu prezydenckiego weta. Zaraz po jego ewentualnym odrzuceniu nie ma przeszkód by pomyśleć o szybkiej nowelizacji, dotyczącej najbardziej zapalnych punktów, jak kontrola faktycznej zawartości bioetanolu w benzynie, czy możliwość wyboru benzyny przez kierowców. Biopaliwa muszą być jednak o parę groszy tańsze – twierdzi wiceprezes, tłumacząc to skutkami prowadzonej ostatnio kampanii podkreślającej wszelkie możliwe minusy rzepakowych komponentów.

Kłopotek liczy się też jednak z możliwością podziału w klubie SLD w trakcie głosowania nad wetem prezydenta. Jakie będą tego skutki? – Wobec tak krótkiego okresu dzielącego nas od referendum akcesyjnego do Unii, na pewno dla dobra polskich interesów nie dojdzie do pęknięcia koalicji. Ale będzie to przykra zadra – mówi.

Poseł SLD, Ryszard Kalisz, powiedział wczoraj w radiowej „Trójce”, że większość posłów Sojuszu popiera weto i jest za nową inicjatywą ustawodawczą w tej sprawie. – To przedwczesna prognoza – zaprzecza stanowczo wiceprzewodniczący sejmowej komisji finansów, Marek Olewiński (SLD) z Włocławka. Na poniedziałkowym posiedzeniu klubu zapadła jedynie decyzja, że rozpatrzy on tę sprawę 11 lutego, po parlamentarnej przerwie. Poseł podkreśla, że na razie nie ma nad czym dyskutować, bo do Sejmu nie trafiło jeszcze weto i jego uzasadnienie.

Także poseł Grzegorz Gruszka (SLD) stwierdza, że sprawa jest cały czas otwarta, a większość na lewicy nie zajęła jeszcze stanowiska. – Trzeba przeważyć racje społeczne i argumenty, którymi prezydent uzasadniał zawetowanie ustawy. Te ostatnie są zbyt poważne, by je zlekceważyć. Gdyby doszło do poparcia weta, należałoby poprawić projekt ustawy i skierować ją na tzw. szybką ścieżkę legislacyjną.

Źródło: Gazeta Pomorska