Czterech podejrzanych

Czterech członków zarządu Zakładów Mięsnych BYD-MEAT w Bydgoszczy naraziło spółkę na wielomilionowe straty. Śledztwo w tej sprawie wszczęła właśnie Prokuratura Okręgowa.

O poczynaniach zarządu BYD-MEAT-u pisaliśmy już w sierpniu i we wrześniu ub.r., kiedy już firma ta od miesięcy nie regulowała swoich długów (wg ustaleń WISiPAR – 1,5 mln zł) w stosunku do dostawców, którzy w końcu zaczęli dochodzić swoich praw w sądzie. Pracownicy zakładów bali się, że ich firmie grozi upadłość i przejęcie przez MEAT-INWESTOR – spółkę, w której większość akcji ma prezes BYD-MEAT-u.

Prezes BYD-MEAT-u był oburzony naszymi publikacjami. Napisał do redakcji: „Wszystkie podniesione zarzuty są nieprawdziwe i zniesławiające, a przedstawione konkluzje oparte na nieprawdziwych ustaleniach i ignorancji osób przygotowujących artykuł”.

W ostatni piątek VI Wydział ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy wszczął śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień przez członków zarządu BYD-MEAT-u SA w latach 2000-2001 przy zajmowaniu się sprawami majątkowymi spółki. – W wyniku tego została wyrządzona szkoda majątkowa wielkich rozmiarów, wielomilionowa – powiedział „Pomorskiej” prokurator Andrzej Kiełbasiński. To przestępstwo z art. 296, par. 3 Kodeksu karnego. – Za ten czyn grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności – dodaje prokurator.

Śledztwo dotyczy nadużycia uprawnień przez czterech członków zarządu: prezesa Marka S., wiceprezesa Grzegorza B. i prokurentów: Alicji S. (pełni też funkcję głównej księgowej spółki) i Romana D.

Z prezesem zakładów mięsnych w Bydgoszczy nie udało nam się porozmawiać.

Źródło: Gazeta Pomorska