Dochody rolników po przystąpieniu do Unii wzrosną o 30 proc.

Dochody polskich rolników po wstąpieniu kraju do Unii Europejskiej będą od początku o około 1/3 wyższe niż obecnie, a każdy kolejny rok członkostwa przyniesie dalszy ich wzrost – podała wczoraj Komisja Europejska.

Zależnie od rodzaju produkcji gospodarstwa skorzystają z integracji w różnym stopniu.

Wzrost dochodów to wynik obowiązujących w Unii wyższych i stabilnych cen zbytu większości produktów rolnych. Dochody rolników zostaną zasadniczo podniesione także dzięki dopłatom bezpośrednim do produkcji. W latach 2004 – 2006 Unia sfinansuje niemal w całości 40 proc. dopłat obowiązujących w „15”. Podczas szczytu w Kopenhadze Polska wynegocjowała możliwość podwyższenia z krajowego budżetu tego wskaźnika do 55, 60 i 65 proc. we wspomnianych latach.

Ponieważ jednak państwo nie ma na to pieniędzy, analiza Komisji nie bierze pod uwagę tej możliwości. Mimo to w 2006 roku dochody rolników w naszym kraju mają wzrosnąć o 24 proc. w stosunku do obecnego poziomu. Rok później wyniosą 125,1 proc. tego co obecnie, a w 2009 roku – 130 proc. Dodatkowo, zaznacza Komisja, dochody rolników wzrosną o 6 – 10 proc. dzięki funduszom rozwoju obszarów wiejskich (około 600 mln euro rocznie dla Polski). Środki te wspierają modernizację gospodarstw, rozbudowę infrastruktury na wsi, dostosowanie do unijnych norm sanitarnych.

Mimo zniesienia ceł importowych w handlu z państwami „15” KE nie przewiduje załamania produkcji któregokolwiek z istotnych produktów rolnych w nowych krajach członkowskich. Najbardziej zagrożone mogłyby być uprawy polowe. Z powodu przyjęcia uproszczonego systemu podziału dopłat bezpośrednich gospodarstwa „zbożowe” będą musiały podzielić się wsparciem Brukseli z tymi rolnikami, którym w UE nie przysługiwałaby pomoc. Dodatkową słabością polskiej oferty jest już teraz wyższa cena skupu pszenicy niż w Unii.

Mimo wprowadzenia premii od hodowli bydła produkcja wołowiny będzie rosła bardzo powoli w 10 nowych krajach członkowskich. Wynika to m.in. z konieczności zastąpienia ras mlecznych bydła rasami mięsnymi.

Wyzwanie czeka hodowców wieprzowiny. Bruksela przewiduje szybki wzrost importu z krajów „15” do państw „10”. „Zachodnia” wieprzowina jest bowiem mniej tłusta i bardziej mięsna przy porównywalnej cenie. Dlatego produkcja w krajach „10” wzrośnie w latach 2002 – 2009 jedynie z 3,5 do 3,7 mln ton, podczas gdy lokalne spożycie skoczy z 3,5 do 4,4 mln ton.

Nowi członkowie Unii „zemszczą się” jednak, zwielokrotniając eksport drobiu do państw „15”. Jest to możliwe dzięki rozwojowi wielkoprodukcyjnych farm. O ile lokalne spożycie spadnie w latach 2002 – 2009 z 1,3 do 1,2 mln ton, o tyle produkcja w krajach „10” wzrośnie z 1,7 do 2,3 mln ton. Blisko połowa produkcji będzie więc szła na eksport.

Po poszerzeniu powierzchnie upraw rolnych w Unii zwiększą się o 30 proc. (38 mln ha) do 130 mln ha. Produkcja w nowych krajach członkowskich jest jednak mniej intensywna. Dlatego, chociaż powierzchnia upraw zbóż wzrośnie o 42 proc., produkcja będzie większa o 30 proc. Podobnie z roślinami oleistymi: powierzchnie upraw zwiększą się o 42 proc., ale produkcja tylko o 25 proc. Unia będzie produkowała o 10 proc. więcej wołowiny, 18 proc. więcej wieprzowiny i 27 proc. więcej drobiu.

Zdaniem komisarza ds. rolnych Franza Fischlera, gdyby doszło w najbliższych latach do reformy Wspólnej Polityki Rolnej, polegającej na uniezależnieniu dopłat od rodzaju produkcji i zwiększeniu roli popytu w określaniu struktury produkcji, dochody farmerów zwiększyłyby się o kolejne 1,7 proc.

Źródło: Rzeczpospolita