Rośnie eksport polskich gęsi do Niemiec

Gęś na bożonarodzeniowym stole jest w Niemczech tradycyjnym daniem świątecznym, a zapotrzebowanie od lat utrzymuje się na poziomie 23-24 tys. t. Ponad 60 proc. gęsi dostarczonych do Niemiec pochodzi z polskich zakładów Niemcy kupują aż 98 proc. światowej produkcji gęsi, pozostałe 2 proc. przypada na Austrię.

Polska i Węgry są największymi ich hodowcami, niewielkie ilości tuczą w Kanadzie i Chinach. Według Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) tegoroczna produkcja gęsi w Polsce powinna wynieść 23 tys. t, nieco tylko więcej niż w 2001 r.

Według IERiGŻ na eksport trafi – podobnie jak w ubiegłym roku – 16 tys. t gęsi, natomiast wstępne szacunki zakładów zakładają; że może to być 16,5-17 tys. t. Uprawnienia eksportowe do produkcji tuszek i elementów z gęsi ma 17 zakładów, spośród których największe wysyłki realizują: Animex, Ami-Mixtet, Drop, Indykpol i Koziegłowy W wymienionych firmach wskazują, że jest coraz większy popyt na wybrane elementy gęsi.

Nie marnują się tzw. odpady gdyż np. w Hongkongu i Chinach są uznawane za rarytasy a polskie pierze i puch w wymagającej Japonii uzyskują najwyższe notowania. Animex posiada gęsi wyłącznie z własnej produkcji, a tegoroczny eksport tego gatunku drobiu będzie prawdopodobnie zbliżony do ubiegłorocznego, kiedy wyniósł ponad 30 proc.

Według Mieczysława Neumana, dyrektora handlu z Ekodrob i Edwarda Dudka, prezesa Suwalskich Zakładów Drobiarskich tegoroczny eksport gęsi będzie nieco większy od zaplanowanego. 0 dobrej opłacalności produkcji i eksportu gęsi mówi Krzysztof Terlikowski, prezes międzyrzeckiego Sedaru, ale jednocześnie boi się, by w przyszłym roku nie wystąpiła ich nadprodukcja, co mogłoby doprowadzić do nieopłacalności transakcji, jak było dwa lata temu.

By nie doszło do takich sytuacji, jak i do konkurencji polsko – polskiej, krajowi producenci i przetwórcy gęsi (oprócz firmy z Jędrzejowa) założyli własną sekcję przy Krajowej Radzie Drobiarstwa (KRD).

Wspólną inicjatywą eksporterów gęsi są wieloletnie kontrakty z ich hodowcami, którym dostarczają pisklęta (hoduje je jeden zakład w Polsce) i pasze. Niedawno zarejestrowano w Niemczech wspólny znak towarowy „polska młoda gęś owsiana” i wkrótce będzie on promowany w telewizji i prasie, co ma pomóc w rywalizacji z Węgrami.

 – Pieniądze na marketing będą pochodziły ze składek zakładów i być może pieniędzy unijnego programu promocji artykułów rolno-spożywczych, o które zamierzamy wystąpić – zapewnia Iwona Janik, prezes spółki Drop i jednocześnie szefowa sekcji KRD.

Źródło: Rzeczpospolita