W Sejmie po raz kolejny starli się zwolennicy i przeciwnicy wejścia Polski do UE

Po raz kolejny w Sejmie starly się racje przeciwników i zwolenników polskiego wejścia do Unii Europejskiej. Na kilkanaście dni przed szczytem Unii w Kopenhadze, który ma przesądzić o rozszerzeniu wspólnoty posłowie wysłuchali informacji rządu o stanie polskich negocjacji akcesyjnych. Minister do spraw europejskich Danuta Huebner zapewniła na forum Sejmu, że priorytetem rządu pozostaje uzyskanie jak najkorzystniejszych warunków członkostwa Polski w Unii Europejskiej. W jej opinii, Polska już wynegocjowała najlepsze warunki spośród wszystkich dziesięciu krajów kandydujących. Minister Huebner przypomniała, że przez najbliższe dziesięć dni będą poruszane najtrudniejsze kwestie, głównie związane z finansowaniem poszerzenia i rolnictwem. Celem jest doprowadzenie do sytuacji w której będziemy więcej z Unii otrzymywać niż do niej wpłacać. Danuta Huebner przypomniała też, że w trzech pierwszych latach członkostwa Polska otrzyma 12 miliardów euro tak zwanych środków strukturalnych, przeznaczonych na rozwój regionów słabiej rozwiniętych. Według standardów unijnych, cały kraj kwalifikuje się jako region zapóźniony. Podczas sejmowej debaty o stanie negocjacji Polski z Unią wicepremier-minister finansów Grzegorz Kołodko podkreślił, że integrację europejską trzeba postrzegać jako odpowiedź na wyzwanie amerykańskie. „Pozycja geopolityczna Polski – powiedział wicepremier Kołodko – wyznacza nasze miejsce w rywalizacji, która toczy się we współczesnym świecie”. „Polska i Polacy mają większe szanse będąc pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej” – uważa Grzegorz Kołodko. Odpowiedział w ten sposób na słowa posłów opozycji, którzy twierdzili, że na obecnych warunkach do Unii nie warto wchodzić, a strategiczny sojusz Polska powinna zawrzeć ze Stanami Zjednoczonymi. Przewodniczący klubu SLD Jerzy Jaskiernia wyraził w debacie sejmowej nadzieję, że ostatnia faza negocjacji z Unią Europejską przyczyni się do uzyskania przez Polskę optymalnych warunków członkostwa we Wspólnocie. Eugeniusz Kłopotek z Polskiego Stronnictwa Ludowego wyraził opinię, że jedynie wicepremier Jarosław Kalinowski i PSL walczą o wynegocjowanie z Unią Europejską jak najlepszych warunków dla polskich rolników. Janusz Lewandowski z Platformy Obywatelskiej podkreślił, że Unia jest dla Polski wielką szansą, ale to od nas zależy, czy z niej będziemy w stanie skorzystać. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Kazimierz Michał Ujazdowski wezwał rząd, by jak najlepiej wykorzystał ostatnie dni przed szczytem Unii Europejskiej w Kopehnadze. Według Ujazdowskiego, strategia negocjacyjna rządu Leszka Millera poniosła klęskę i Polsce oferuje się dziś gorsze warunki niż za rządów Jerzego Buzka. Dla posłów Ligii Polskich Rodzin integracja Polski z Unią Europejską to – jak to określili – sprzedaż domu bez zgody właściciela. Stanisław Gudzowski z Ligii podkreślił, że Polski trzeba bronić przed – jak się wyraził – „kolejnym kołchozem, który tym razem nosi miano UE”. Przywódca „Samoobrony” Andrzej Lepper wykorzystał swoje wystąpienie w sejmowej debacie do tego, by odpowiedzialnością za zły stan gospodarki obarczyć prezesa Narodowego Banku Polskiego Leszka Balcerowicza i ludzi sprawujących obecnie władzę. Lepper oświadczył, że jego klub jest zdecydowanie przeciwny wejściu do Unii na obecnie wynegocjowanych warunkach. Sejmowa Komisja Europejska zarekomendowała Sejmowi przyjęcie tylko jednej spośród czterech poselskich uchwał dotyczących członkostwa Polski w Unii. Popierany przez Komisję projekt uchwały jest autorstwa Platformy Obywatelskiej, która wzywa rząd do twardych negocjacji w ostatniej fazie rokowań z Unią. Autorzy tego projektu postulują, aby nie domagać się specjalnych przywilejów, lecz dotrzymania zasady równości szans i sprawiedliwości. Komisja rekomenduje odrzucenie projektów uchwał Koła Narodowego, Samoobrony i Prawa i Sprawiedliwości, wzywających do zawieszenia negocjacji czlonkowskich z Unią, odroczenia wejścia Polski do Unii do 2006 roku oraz do rezygnacji z zakończenia negocjacji członkowskich podczas szczytu w Kopenhadze.

Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa