Pieniądze dostaną wszyscy

Przyjęty przez Radę Ministrów uproszczony system dopłat bezpośrednich jest dla polskiego rolnictwa korzystniejszy, choć dla części gospodarstw rolnych korzyści mogą się okazać problematyczne – poinformowano podczas wczorajszej konferencji w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Za udany kierownictwo resortu uznało także skierowany do Sejmu RP projekt ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego państwa.

Uproszczony system dopłat bezpośrednich polega na tym, że otrzymują je wszyscy rolnicy. Unia Europejska proponowała, by płatności bezpośrednie objęły gospodarstwa już od 0,3 ha użytków rolnych, ale zostawiła nam w tej sprawie swobodę, to znaczy, że płatności bezpośrednie mogą objąć gospodarstwa o powierzchni od 1 ha wzwyż. Nie wolno natomiast ustalać minimalnej granicy powyżej 1 ha.

 – Uproszczony system dopłat bezpośrednich nie wymaga odłogowania części gruntów, co ma znaczenie zwłaszcza dla dużych gospodarstw – poinformował wicepremier Jarosław Kalinowski. – Tak więc będą one mogły powiększyć swoje dochody.

Przy istniejącej w Polsce strukturze zasiewów oraz przy przeciętnych w naszym kraju plonach, z zapisu tego będą mogły skorzystać gospodarstwa o powierzchni powyżej 40 ha.

Uproszczony system nie wymaga rejestracji działek czy hodowanych zwierząt, zostawia rolnikom całkowitą swobodę w wyborze kierunków produkcji, zbędne stają się też uciążliwe kontrole zagród. Tym samym koszty tworzenia zintegrowanego systemu zarządzania i kontroli będzie można rozłożyć na dłuższy okres.

System będzie obowiązywał przez 3 lata i może zostać potem przedłużony jeszcze o rok lub dwa lata.

Może się on natomiast okazać niekorzystny dla producentów tytoniu i chmielu, którzy w Unii Europejskiej otrzymują wysokie dopłaty bezpośrednie, a także dla producentów zbóż konsumpcyjnych, którzy w Polsce już korzystają z dopłat oraz stosunkowo wysokich u nas cen zbóż. Dla nich trzeba będzie pomyśleć o systemie dopłat dodatkowych, by ich dochody nie uległy obniżeniu.

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego państwa. Określa normę maksymalną gospodarstwa, którą ustalono na 300 ha, wprowadza też pojęcie, zróżnicowanej regionalnie, normy podstawowej gospodarstwa. Przyjęto, że wyniesie ona od 4 do 20 ha.

Projekt ustawy nie narusza praw nabytych. Jeśli więc ktoś jest obecnie właścicielem bądź dzierżawcą nieruchomości o powierzchni 1000 czy więcej ha, to pozostanie nim nadal.

Z punktu widzenia czekającej nas integracji z Unią Europejską ważny jest zapis, że zasady nabywania i dzierżawy gruntów rolnych będą takie same dla obywateli polskich jak i dla cudzoziemców. Zapis ten wynika z naszego stanowiska negocjacyjnego w obszarze „swobodny przepływ kapitału”.

Projektowana ustawa wprowadza zasadę prawa pierwokupu, które będzie przysługiwać dzierżawcy gruntów, sąsiadowi i – w szczególnych przypadkach – Agencji Nieruchomości Rolnych (jeśli będzie istniało podejrzenie, że potencjalny nabywca ziemi chce ją kupić w celach spekulacyjnych). Projekt ustawy wprowadza także wymóg posiadania teoretycznych i praktycznych kwalifikacji do prowadzenia lub dzierżawienia gospodarstwa.

Realizacja ustawy powierzona została Agencji Nieruchomości Rolnych (obecnej Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa). Będzie ona uprawniona do udzielania poręczeń kredytowych i gwarancji oraz stosowania preferencyjnych zasad sprzedaży gruntów.

Źródło: Rzeczpospolita