Wykorzystamy dopłaty prawie w 100 proc.

Rząd zdecydował, że na okres trzech pierwszych lat członkostwa w Unii Polska przyjmie uproszczony system dopłat do rolnictwa. Zdaniem Jarosława Kalinowskiego, ministra rolnictwa, zagwarantuje nam to blisko 100-proc. wykorzystanie środków wynegocjowanych na dopłaty bezpośrednie. System uproszczony zakłada objęcie dopłatami wysokości wprost proporcjonalnej do powierzchni użytków rolnych wszystkich posiadaczy gospodarstw rolnych. Minister powiedział, że rząd zakłada uzupełnienie krajowymi środkami tych dziedzin produkcji rolnej, w których Polska nie będzie w stanie konkurować z krajami "piętnastki". Chodzi o produkcję chmielu, tytoniu i pszenicy.

Na środowym posiedzeniu rząd zaakceptował też projekt ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego państwa, którego autorem jest resort rolnictwa. Wprowadza on m.in. wymóg posiadania przez nabywców nieruchomości rolnych kwalifikacji rolniczych; zobowiązuje nabywcę nieruchomości rolnej do osobistego prowadzenia gospodarstwa i zamieszkania w gminie, w której położona jest ta nieruchomość (albo w gminie sąsiedniej). W projekcie wprowadzono też pojęcie podstawowej powierzchni gospodarstwa rolnego: w poszczególnych województwach. Nie może ona być mniejsza niż 4 ha i większa niż 20 ha. Celem tego rozwiązania ma być poprawa struktury agrarnej w Polsce. W projekcie ustawy określono również maksymalną powierzchnię gospodarstwa rolnego. Ma ona wynosić 300 ha.

Na posiedzeniu rządu ustalono też, że Polska będzie się ubiegać o czteroletni okres przejściowy na utrzymanie zerowej stawki VAT na niektóre produkty i usługi rolnicze. Będzie to wymagało renegocjacji zamkniętego już rozdziału "podatki". Zdecydowano za to o zamknięciu negocjacji w obszarze "polityka konkurencji".

Źródło: Puls Biznesu