Giełdy towarowe: Sejm uchwalił nowelizację ustawy

Sejm uchwalił w końcu ubiegłego tygodnia nowelizację ustawy o giełdach towarowych. Zakłada ona wydłużenie okresu dostosowawczego dla podmiotów działających na giełdowym rynku towarowym do 1 stycznia 2004 r. Jest więc czas na przygotowanie i wprowadzenie głębszych zmian do regulacji prawnych, dotyczących organizacji i funkcjonowania giełd towarowych, izb rozrachunkowych i domów maklerskich.

Ustawa w poprzednim kształcie narzucała giełdom i domom maklerskim działającym na rynku towarowym zbyt trudne do spełnienia wymagania. Takiego zdania byli zarówno wnioskodawcy nowelizacji (posłowie PSL), jak i eksperci oraz giełdowi praktycy. Potrzeba zmian wynikała z konieczności dostosowania przepisów do rozwiązań obowiązujących w tej dziedzinie w Unii Europejskiej.

Zdaniem wiceprezesa KPWiG, Aleksandra Chłopeckiego, słabością polskiego giełdowego rynku towarowego jest to, że nie ma na nim firm dysponujących dużymi środkami finansowymi. Ustawa o giełdach towarowych, wzorowana na regulacjach dotyczących obrotu papierami wartościowymi, okazała się zbyt rygorystyczna i dlatego wymagała istotnych modyfikacji.

Nie było wniosków o licencję

W myśl wcześniejszych przepisów, giełda towarowa, która chciałaby kontynuować działalność, musiałaby do końca listopada br. uzyskać licencję od Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Również domy maklerskie powinny otrzymać w tym terminie stosowne zezwolenia. Realizacja tego przepisu okazała się zbyt trudna – do końca października do KPWiG nie wpłynął ani jeden wniosek o wydanie takiego dokumentu.

Dla większości biur maklerskich barierą był obowiązek przekształcenia się w spółkę akcyjną. Brakowało im wymaganego kapitału (min. 500 tys. zł). Natomiast giełda towarowa nie mogła ubiegać się o zezwolenie, nie mając akredytowanych przynajmniej 6 licencjonowanych domów maklerskich. Tego warunku nie była w stanie wypełnić nawet największa – Warszawska Giełda Towarowa.

Obecne zmiany zmierzają do obniżenia wymogów kapitałowych i organizacyjnych wobec tych giełd i domów maklerskich, które chcą w przyszłości handlować wyłącznie towarami na rynku kasowym, np. zbożem, energią itp., a nie instrumentami pochodnymi (rynek terminowy).

Handel towarami – bez ograniczeń

 – Firmy, a mogą to być jakiekolwiek spółki prawa handlowego, które zamierzają funkcjonować tylko na rynku kasowym, nie będą musiały ubiegać się o licencję – podkreśla Marek Dul z KPWiG. Natomiast pewne rygory pozostaną w odniesieniu do tych instytucji, które będą chciały obracać zarówno towarami na rynku kasowym, jak i instrumentami pochodnymi.

 – To wynika z reguł obowiązujących w UE – dodaje Marek Dul. Domy maklerskie będzie obowiązywał minimalny poziom kapitału wyznaczonego w dyrektywie UE, jednakże w przypadku pośrednictwa w zakresie towarów na rynku kasowym możliwe jest zmniejszenie wymogów kapitałowych. Jeśli obrót prawami pochodnymi będzie niewielki (mniej niż 5 tys. transakcji rocznie), to giełda nie będzie musiała tworzyć izby rozrachunkowej jako odrębnej spółki akcyjnej.

Wyłącznie w transakcjach kasowych będą mogły uczestniczyć (i być członkami giełdy towarowej) także wszelkie spółki prawa handlowego, domy składowe i grupy producentów rolnych.

Inna planowana modyfikacja obecnych przepisów zakłada, że towarowe domy maklerskie będą mogły mieć formę nie tylko spółki akcyjnej (jak dotychczas), ale również spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, co byłoby dużym ułatwieniem dla dotychczasowych brokerów. Z kolei spółka akcyjna prowadząca licencjonowaną giełdę towarową mogłaby być spółką publiczną.

Źródło: Rzeczpospolita