Kryzys w branży

Zakłady Mięsne Polmeat w Brodnicy zajęły 18 miejsce w tegorocznym rankingu miesięcznika BOSS-Rolnictwo. Redakcja miesięcznika wysłała ankiety do 120 firm, ale na udział w piątej edycji rankingu zdecydowało się tylko 39 zakładów mięsnych z całego kraju (w tym 3 z woj. kujawsko- pomorskiego).

 – Branża mięsna jest największą gałęzią przemysłu spożywczego, wypracowuje ponad 23 proc. przychodów i zatrudnia ponad jedną czwartą pracowników. Jednak od czasu kryzysu w Rosji, który spowodował zahamowanie eksportu wyrobów mięsnych na rynki wschodnie, przeżywa kryzys, w wyniku którego wykorzystanie potencjału przetwórczego nie przekracza 65 procent – tak redaktorzy BOSS-a tłumaczą małe zainteresowanie rankingiem i niechęć zakładów mięsnych do ujawniania swoich wyników ekonomicznych.

W tegorocznym rankingu wzięły udział 3 przetwórnie z woj. kujawsko-pomorskiego: ZM Byd-Meat w Bydgoszczy, ZM w Grudziądzu oraz ZM Polmeat w Brodnicy. Ta ostatnia firma znalazła się w pierwszej dwudziestce. – Miejsce w czołówce branży mięsnej potwierdza nasz poziom obrotów i wyników finansowych – mówi Henryk Cieśliński, dyrektor Polmeatu. – Ranking dotyczył 2001 roku, a w tym roku mamy jeszcze lepsze wyniki. Idziemy w dobrym kierunku.

ZM w Brodnicy znalazły się też na 13 miejscu pod względem wielkości eksportu. – Odnotowaliśmy wzrost, ale nasz eksport nadal jest niewielki, tylko 5-procentowy – wyjaśnia Cieśliński. – Na wschodnich rynkach nie da się sprzedawać bez dopłat do eksportu. Ostatnio miałem kontrahenta, który chciał zapłacić 70-77 centów za kilogram wcale nie najgorszych wędlin. Za tę cenę, nawet gdyby się bardzo starać, nie da się nic wyprodukować. Dlatego unijnym eksporterom budżet dopłaca do każdego kilograma przetworów 1euro. Na szczęście są już dopłaty do eksportu świeżego mięsa, dzięki czemu sprzedajemy na Wschodzie około 20 ton półtusz wieprzowych tygodniowo.

Źródło: Gazeta Pomorska