Spadek spożycia wołowiny

Wystarczyły cztery lata i produkcja wołowiny w Polsce spadła o 1/3 i na tym nie koniec, bo ani ceny skup ani mały popyt nie zachęcają do hodowli bydła. Nawet jeżeli w tym roku eksport uda nam się zwiększyć do 100 tys. ton to na wschód trafią głównie zapasy z magazynów Agencji Rynku Rolnego. A większego zainteresowania na rynku mięsem i tak nie będzie. Najtrudniej pozbyć się starego bydła. Mięso dodawane jest zazwyczaj do wyrobów grillowych, a u nas nikt go nie potrzebuje. W ubojniach rolnicy bezskutecznie próbują sprzedać krowy rzeźne. Kończą się zielonki i dłuższe trzymanie zwierząt już się nie opłaca. Zakłady narzekają na wysokie koszty utylizacji i badania mięsa, dlatego na podwyżki cen skupu nie ma co liczyć. Wykrycie BSE w Polsce ograniczyło handel wołowiną, ale i tak najlepiej sprzedaje się mięso z kością, czyli to co najtańsze.

Jeszcze do niedawna zakłady narzekały, że brakuje młodego bydła. Teraz aby je sprzedać trzeba zapisać się w kolejce, a ceny spadają. Krowy rzeźne można teraz kupić za bezcen. Tylko tam gdzie zakłady znalazły stałych odbiorców cena dochodzi do 2,00 zł/kg. W innych ubojniach jest taniej, a na ubój trzeba czekac kilka tygodni.

Źródło: Agrobiznes, TVP1