Polska-UE: Bez porozumienia w weterynaryjnej części rozdziału rolnictwo

Polska nie zamknęła wczoraj negocjacji w dziale weterynarii. Nie doszło też do finału w rozmowach o polityce konkurencji, choć wczorajsza sesja rokowań była zwołana specjalnie na życzenie Polski, by konkurencję sprzątnąć ze stołu rokowań.

Takiej sesji dla nas nie było od dawna. Planem restrukturyzacji polskich hut (część „polityki konkurencji”) państwa Unii zajmą się na dobre dopiero w przyszłym tygodniu. Komisja Europejska proponuje zamknięcie rokowań w tym obszarze, ale… – Nie spodziewam się, że państwa członkowskie powiedzą od razu „hurra” i „tak” – mówił główny negocjator Polski Jan Truszczyński.

Unia zaproponowała za to zamknięcie rozmów w weterynaryjnej części rolnictwa. Tu nasi negocjatorzy nie powiedzieli „tak”. Liczą, iż kilkadziesiąt polskich mleczarni dostanie możliwość „podwójnej” produkcji – z mleka spełniającego unijne normy i z takiego poniżej tych norm – przez pierwsze trzy lata w UE. Rząd pogodził się już z myślą, że nie będzie to 216 mleczarni, jak postulował. Ile? Truszczyński mówił wczoraj, że liczba będzie dwu, a nie trzycyfrowa.

 – Chodzi o przyszłość wielu mleczarni i los 100 tys. dostawców mleka – mówił negocjator. Zastrzegł, że sporo państw członkowskich ma zastrzeżenia co do możliwości skutecznego nadzoru na taką produkcją. Warunkiem ewentualnej zgody byłoby osobne przechowywanie surowca i najpewniej stosowanie odrębnych linii produkcyjnych. Oraz – co najważniejsze – sprzedaż „nieklasowych” produktów tylko w kraju.

Polska nie uratowała też zapisu, który dawał firmom spożywczym z tzw. grupy B1 (obiecały dostosować się do unijnych norm na czas, czyli do wejścia Polski do Unii) rodzaj zabezpieczenia. Specjalna formuła przewidywała, że mogłyby one wystąpić o okres przejściowy na trzy-cztery miesiące przed członkostwem – gdyby okazało się, że z uzasadnionych powodów nie są w stanie spełnić norm na czas. Chodzi o 1863 przetwórnie mięsa, 178 mleczarni i 122 przetwórnie ryb.

Min. Truszczyński przekonywał, że nie ma powodu do obaw, gdyż unijne stanowisko „zostawia furtkę” do okresów przejściowych. Jego zdaniem mają na to szanse pojedyncze firmy, które udowodnią, że spóźniły się nie z własnej winy. – To furtka raczej, a nie brama – przyznał negocjator. Firmy, które się spóźnią z własnej winy, podzielą najpewniej los grupy C – zakładów skazanych na zamknięcie po wejściu Polski do Unii. Oprócz 76 mleczarni na tej czarnej liście znalazło się 1500 zakładów mięsnych i 147 przetwórni rybnych.

Co wynegocjowała Polska

3-letni okres przejściowy na dojście do unijnych standardów dla 113 mleczarni z tzw. kategorii B2 (będą mogły produkować poniżej tzw. klasy ekstra). Z dniem wejścia do Unii zamkniętych zostanie 76 mleczarni z tzw. grupy C (nie będą one w stanie się dostosować i nie prosiły o okres przejściowy); 4-letni okres przejściowy na dostosowania do unijnych standardów 332 zakładów mięsnych i 40 przetwórni ryb; 10-letni okres przejściowy, w którym Polska będzie musiała przejść na odmiany ziemniaków odporne na tzw. raka ziemniaka; do końca 2009 roku (nie jak chciała Polska – do końca 2011 r.) 44 fermy kurze będą mogły trzymać kury-nioski w klatkach niespełniających norm UE.

Źródło: Gazeta Wyborcza