Skończyły się kolejki przed punktami skupu na Żuławach i Zamojszczyźnie

Przed elewatorami i to nawet tam gdzie było najgorzej, czyli na Żuławach i Zamojszczyźnie, skończyły się kolejki, bo skończyły się limity. Nawet jeśli firmy będą miały nowe to rolnicy nie będą mieli czasu na stanie w klejkach. Teraz muszą zająć się burakami, bo październik to ostatni miesiąc interwencji na rynku zboża. Teraz dopłaty są największe, ale skup już spada. Zdaniem Agencji Rynku Rolnego nie uda się już skupić tyle ile planowano, czyli 4,2 mln ton zboża. Na razie firmy skupujące przyjęły około 3,5 mln ton pszenicy i żyta.

Najwięcej zboża, ponad 400 tys. ton, skupiono w województwie warmińsko-mazurskim, podobnie jak w zachodnio-pomorskim i Wielkopolsce. Niestety na Lubelszczyźnie wynik jest już znacznie gorszy, tam skupiono nieco ponad 100 tys. ton zbóż.

Na targowiskach zainteresowanie zbożami niewielkie, a ceny niskie. W Ożarowie i Opatowie, w woj. świętokrzyskim, pszenicę można już kupić po 35-36 zł/q.

Źródło: Agrobiznes, TVP1