Nowe stanowisko Komisji Europejskiej

Nie 750, ale 1000 euro rocznie darowizn będzie mogło otrzymać po przystąpieniu do Unii Europejskiej gospodarstwo rolne, które nie produkuje na rynek, ale zamierza to uczynić w ciągu 5 lat – to jedna z głównych zmian zawartych w nowym stanowisku w rokowaniach rolnych, jakie wczoraj Komisja Europejska przedstawiła Radzie UE.

Propozycja Komisji ma skłonić Polskę do zaakceptowania proponowanych funduszy na rozwój obszarów wiejskich. We wtorek rząd oficjalnie wystąpił o „przesunięcie” wartego około 800 mln euro rocznie pakietu o 60 proc. tak, aby od pierwszego roku członkostwa dopłaty bezpośrednie dla rolników stanowiły przynajmniej 35-40 proc. poziomu obowiązującego w UE. Dopłaty przysługiwałyby tylko gospodarstwom produkującym na rynek. Komisarz ds. rolnictwa Franz Fischler wskazuje, że nie można pozostawić „własnemu losowi” pozostałych rolników, stanowiących około połowy ludności wsi. Jego zdaniem, spowoduje to masową emigrację do miast i gwałtowny wzrost bezrobocia. Program pomocy dla rolników nie produkujących na rynek ma temu zapobiec. W ramach przyznanej puli pieniędzy na rozwój obszarów wiejskich (781 mln euro w 2004 r., 853 mln euro w 2005 r. i 906 mln euro w 2006 r.) to polskie władze zdecydują, ile przeznaczyć na tę formę pomocy, a ile na inne programy, jak: zalesianie, rolnictwo ekologiczne czy modernizację produkcji. Komisja zgodziła się wczoraj, aby łączny udział pomocy publicznej z unijnego i polskiego budżetu mógł sfinansować nie 40 proc., ale 50 proc. kosztów takich projektów inwestycyjnych. Bruksela zgodziła się także, aby wspierały one dostosowanie do unijnych norm, np. ochrony środowiska lub bezpieczeństwa żywności.

Propozycja Komisji zawiera także zmiany przyznanych Polsce limitów produkcji żywności, ale marginalne. Z 1,665 do 1,674 mln ton zwiększono limity produkcji cukru, uwzględniając eksport Polski do innych krajów kandydackich. O 5 proc. (do 95 tys. ton) zwiększono limit skrobi ziemniaczanej, ale Polski postulat (240 tys. ton) jest o wiele wyższy. Podwyższono liczbę sztuk bydła, która będzie objęta premiami, a także limit powierzchni upraw polowych. Nie ma jednak zmian dwóch podstawowych dla polskich władz limitów – mleka oraz zbóż i roślin oleistych. To one decydują zaś o ogólnej kwocie dopłat, jaką będziemy mieli prawo uzyskać od Brukseli.

Dopłaty: Komisja upiera się przy swoim

Najważniejsze jednak nie są modyfikacje, ale utrzymanie przez Komisję propozycji 9-letniego okresu dochodzenia do pełni dopłat bezpośrednich dla rolników, zaczynając od 25 proc. ich pełnego poziomu. Taki scenariusz, zaprezentowany po raz pierwszy 30 stycznia, wywołał ostre reakcje Niemiec, Szwecji, Holandii i Wielkiej Brytanii. Składając raz jeszcze swoją propozycję, Komisja zmusza kraje „15” do podjęcia ostatecznej dyskusji w tej sprawie. Dziś po raz pierwszy zajmą się tym unijni dyplomaci, w przyszłym tygodniu ambasadorowie, a następnie ministrowie spraw zagranicznych.

Inny powód zwłoki to referendum w Irlandii w sprawie ratyfikacji traktatu z Nicei. Przed głosowaniem 19 października Berlin nie ma co iść na ustępstwa, bo jeśli okaże się, że wynik jest negatywny, kalendarz poszerzenia UE stanie pod znakiem zapytania.

Niemniej, zapewniają nasi rozmówcy, trwają „bardzo intensywne kontakty między Francją a Niemcami” w sprawie oferty rolnej dla nowych krajów członkowskich.

Najbardziej prawdopodobny scenariusz to zgoda Niemiec na stopniowe przyznanie Polsce i innym kandydatom dopłat bezpośrednich, bądź zgoda na rozważenie reformy CAP po 2004 r. albo zrewidowanie jej finansowania.

Źródło: Rzeczpospolita