Czechy: Kolejny przypadek zakażenia BSE

W spółce rolniczo-hodowlanej w Szestojowicach koło Pragi odkryto czwarty przypadek zakażenia chorobą BSE. Test kontrolny wykonany po uboju siedmioletniej krowy wykazał w mózgu zwierzęcia obecność prionów świadczących o chorobie.

Tym czwartym przypadkiem zaskoczeni są nie tylko hodowcy i weterynarze, ale też konsumenci. Bliskość Pragi, która jest największym rynkiem zbytu wołowiny dostarczanej przez okolicznych hodowców, uświadomiła, że choroba BSE nie pojawia się – jak sądzono dotychczas – tylko na Morawach. Główny zootechnik spółki w Szestojowicach Martin Sażik powiedział, że nie wie, w jaki sposób krowa mogła się zarazić. Sprawą zajęła się państwowa inspekcja weterynaryjna. Spółka wstrzymała dostawę wołowiny na rynek, ograniczając się jedynie do produkcji mleka. Jej stado – liczące 400 krów dojnych, 298 jałówek i 149 cieląt – jest pod specjalnym nadzorem. Jako grupę ryzyka określono 25 sztuk bydła. Trzy z nich to potomkowie zakażonej krowy, a 22 – jej rówieśnice. Ile zwierząt zostanie ostatecznie ubitych, tego w spółce nikt nie wie.

Obecny przypadek pojawił się w odstępie zaledwie kilku dni po odkryciu BSE u krowy w Deblinie koło Brna. Dwa wcześniejsze pochodzą z ubiegłego roku. Od chwili pojawienia się pierwszego przypadku zakażenia w Czechach przetestowano 245 tys. sztuk bydła w wieku do 30 miesięcy, nie uzyskując wyniku pozytywnego.

Źródło: Rzeczpospolita