Polska-UE: Normy weterynaryjne, przystosowanie zakładów do UE

Komisja Europejska zaproponowała Radzie UE zamknięcie negocjacji z Polską o przestrzeganiu unijnych norm sanitarnych. Jednak na swoich warunkach.

Najtrudniejsza do zaakceptowania dla polskich władz jest propozycja KE, aby tylko wybrane mleczarnie mogły jednocześnie produkować wyroby na eksport do UE oraz produkty przeznaczone jedynie na rynek krajowy i pochodzące z gorszej jakości mleka. Okres przejściowy ma trwać trzy lata.

Komisja zgadza się natomiast, aby zakłady mięsne i mleczarnie objęte okresem przejściowym mogły sprzedawać na terenie całego kraju. To ustępstwo, bo prawo europejskie określa jako rynek lokalny wyłącznie najbliższe okolice. Wyjątek będzie dotyczył świeżych ryb: one rzeczywiście będą mogły być sprzedawane tylko w bezpośredniej okolicy.

Bruksela zgodziła się, aby dopiero na 4 miesiące przed poszerzeniem Unii (a więc zapewne późną jesienią przyszłego roku) zakłady ostatecznie zadeklarowały, czy proszą o okres przejściowy, czy nie. W tym ostatnim przypadku od razu będą korzystały z pełnego dostępu do Jednolitego Rynku. Jeśli jednak nie zdążą z niezbędnymi inwestycjami, a nie będą objęte okresem przejściowym, Bruksela wystąpi o ich zamknięcie. Aby uniknąć takiego ryzyka, polskie władze chciały, aby termin deklaracji był możliwie jak najpóźniejszy.

Komisja jest zaniepokojona opóźniającymi się pracami nad kolczykowaniem bydła i wprowadzeniem danych o każdej krowie do specjalnego systemu komputerowego. To konieczne, aby Polska była włączona do unijnego mechanizmu szybkiego reagowania na wypadek wybuchu epidemii. Jednak problem ten nie zablokuje porozumienia w sprawach sanitarnych, o ile prace przynajmniej rozpoczną się w tym roku. Komisja nie ma natomiast zasadniczych uwag co do zakresu testów przeciw BSE przeprowadzanych na bydle w wieku powyżej 30 miesięcy.

KE zgodziła się także na przyznanie 46 dużym farmom kurzym okresu przejściowego do 2009 r., zanim będą one musiały dostosować się do unijnych norm wielkości klatek. Pozostałe zakłady albo nie wystąpiły o okres przejściowy, albo – zdaniem Brukseli – przeprowadzą niezbędne inwestycje przed przystąpieniem Polski do UE. Nasz kraj jest ostatnim z państw kandydackich, który do tej pory nie zamknął negocjacji o sprawach weterynaryjnych.

Źródło: Rzeczpospolita