Będą wyższe limity dla Polski

Komisja Europejska pod koniec września zaproponuje Polsce wyższe limity produkcji rolnej niż do tej pory. Dla przyszłości polskiej wsi najważniejszy będzie wyższy limit produkcji mleka i lepszy wskaźnik tzw. plonu referencyjnego pszenicy, który służy do obliczenia wysokości dopłat bezpośrednich.

Komisja od kilku dni prowadzi nieformalne rozmowy z krajami "15" w sprawie planowanej propozycji. Im wyższe limity przyzna, tym większe będą dotacje, które potem będą musiały sfinansować kraje "15". Gdyby proponowane dotychczas przez KE limity zostały utrzymane, wartość dopłat bezpośrednich dla naszego kraju wynosiłaby około 2,5 mld euro rocznie. Komisja chce początkowo przyznać 25 proc. tej sumy, czyli – według obecnych szacunków – nieco ponad 600 mln euro.

"Utrzymanie niskich limitów na trwałe uniemożliwi spełnienie potencjału rozwojowego polskiego rolnictwa. Dlatego ta sprawa jest dla nas najważniejsza" – mówi wiceminister rolnictwa, Jerzy Plewa.

Co z mlekiem

Podstawą obliczeń Komisji nadal ma być średnia produkcja z lat 1995-99. Komisja zgadza się, aby w tym wyliczeniu nie brać pod uwagę lat o szczególnie złych zbiorach, które zaniżają przeciętną. Chodzi o katastrofalną powódź w 1997 r. Inny pechowy rok dla Polski to 1998, gdy załamanie eksportu do Rosji zaniżyło produkcję rolną. Komisja rozważa także włączenie do okresu obliczeń z lat 2000-2002, lepszych dla naszego rolnictwa.

Nowa propozycja Komisji ma zwiększyć proponowany przez KE limit produkcji mleka. Tu różnica między polskimi postulatami (11,845 mln ton w 2004 r. i 13,740 mln ton w 2008 r.), a dotychczasową ofertą KE (8,875 mln ton) jest wyjątkowo duża. Kontyngent został ustanowiony, bo Unia zamierza wprowadzić dopłaty bezpośrednie do produkcji mleka. Będą one stopniowo rosły z 5,75 euro/tonę w 2005 r. do 17,24 euro/tonę w zamian za obniżenie cen gwarantowanych do 278,9 euro/100 kg. Produkcja mleka ma podstawowe znaczenie dla dochodu blisko miliona gospodarstw. Polscy negocjatorzy wskazują, że przy 5,1 mln ha łąk Niemcy otrzymały limit 27 mln ton mleka, podczas gdy Polska ma łąk niewiele mniej – 4 mln ha.

Pszenica niezgody

Modyfikacja stanowiska Komisji ma także podwyższyć proponowany plon referencyjny upraw pszenicy. Dziś KE proponuje 2,96 euro/tonę, około dwóch razy mniej, niż przysługuje Francji. To bardzo ogranicza wartość dopłat bezpośrednich do upraw polowych, które obecnie wynoszą 63 euro/ha obsianych zbożami lub roślinami oleistymi. Polscy negocjatorzy chcą podwyższyć ten wskaźnik przynajmniej do 3,61 euro/t.

Komisja powinna także nieco zmodyfikować przyznane Polsce limity produkcji cukru, ale tu różnice stanowisk nie są aż tak duże (my chcemy 1,866 mln ton, KE daje 1,665 mln ton). O wiele większe rozbieżności dotyczą skrobi ziemniaczanej, bo Bruksela oferuje jedynie 42 tys. ton, podczas gdy Polska domaga się 90 tys. ton. Polscy negocjatorzy wskazują, że nasz kraj importuje 300 tys. ton rocznie tego produktu.

Komisja zaoferowała natomiast nieco wyższe, niż domagała się Polska, limity hodowli bydła. Wyjątek to krowy mamki (453 tys., zamiast 1,5 mln szt.), od których przysługują premie 200 euro rocznie.

Wyższe limity produkcji rolnej będą podstawą kompromisu w sprawie warunków integracji wsi – uważają zachodni dyplomaci. Inne możliwe ustępstwo to skrócenie z 9 do 7 lat okresu dochodzenia do pełni dopłat bezpośrednich do produkcji. To jednak wymagałoby zatwierdzenia przez wszystkie kraje "15" reformy Wspólnej Polityki Rolnej (CAP) zakładającej redukcję o 20 proc. do 2011 r. dopłat dla obecnych krajów UE.

 – W propozycji Komisji Europejskiej o ograniczeniu importu pszenicy głównie ze wschodniej Europy przewidziano limit ok. 2,3 mln ton pszenicy soft i durum. Ziarno będzie obciążone cłem 42 EUR/t (soft) i 17 euro (durum). Unia zachowa bezcłowy kontyngent 300 tys. ton obu rodzajów pszenicy z USA i Kanady i 50 tys. ton durum z Kanady. Poza wymienionym limitem, zboże sprowadzane do Unii będzie obłożone cłem 95 euro/t (soft) i 148 euro/t (durum). Unia podjęła już w WTO rozmowy z głównymi partnerami handlowymi w sprawie nowego systemu importu zbóż, który zastąpiłby obecny oparty na zmiennym cle.

Źródło: Rzeczpospolita