RPP obniżyła stopy bardziej, niż oczekiwał rynek

Kredyty dla firm powinny być tańsze! RPP obniżyła wczoraj wszystkie stopy i to bardziej, niż się tego spodziewano. Jeśli potwierdzą się oznaki ożywienia, przedsiębiorstwom będzie łatwiej finansować działalność.

Rada Polityki Pieniężnej po zakończonym wczoraj dwudniowym posiedzeniu zaskoczyła – główna stopa NBP wyznaczająca oprocentowanie 28-dniowych operacji otwartego rynku, została obniżona o 50 punktów bazowych do poziomu 8 proc. Natomiast stopy lombardowa i redyskontowa spadły o 100 pkt. Oprocentowanie lokat terminowych przyjmowanych przez NBP od banków wynosi wciąż 5,5 proc. RPP utrzymała też neutralne nastawienie w polityce pieniężnej.

 – W sierpniu inflacja stabilizuje się na niskim poziomie. W porównaniu z sytuacją przed miesiącem uległy wzmocnieniu czynniki ograniczające wzrost inflacji w przyszłości – podała rada w uzasadnieniu decyzji.

Jednocześnie RPP zauważa oznaki ożywienia. Jednak, zdaniem Leszka Balcerowicza, prezesa NBP, mimo że są one wyraźne, należy poczekać na ich potwierdzenie w kolejnych miesiącach, by móc mówić o trwałym ożywieniu.

 – Lipiec przyniósł pozytywne sygnały. Czekamy z nadzieją na ich potwierdzenie w kolejnych miesiącach – mówi Leszek Balcerowicz.

Szef RPP dodał, że pozytywny jest wydźwięk danych, które rynek już zna – jak wzrost produkcji, sprzedaży detalicznej czy inwestycji – oraz tych, które dopiero mają być ogłoszone, jak eksport i import.

 – Dane dotyczące eksportu za lipiec będą ogłoszone w piątek. Ale mogę powiedzieć, że będą one potwierdzały pozytywne tendencje z poprzedniego miesiąca. Nawet silnie potwierdzały – ujawnił prezes NBP.

Decyzja RPP oznacza, że w najbliższym okresie może zmaleć oprocentowanie kredytów dla przedsiębiorstw. Jego wysokość uzależniona jest bowiem zazwyczaj od stopy na rynku międzybankowym (WIBOR), a ta ostatnio podążała w dół w ślad za obniżkami stóp dokonywanymi przez RPP.

Problem jednak w tym, że do zwiększenia produkcji nie wystarczy kredyt. Potrzebny jest jeszcze rynek zbytu. I choć zwiększa się ilość gotówki w obiegu i sprzedaż detaliczna, na razie o wzroście popytu wewnętrznego mówić nie można. Tym bardziej że banki obniżając nieznacznie oprocentowanie kredytów dla firm, wciąż bardzo wysoko wyceniają pożyczki dla osób fizycznych, co w praktyce uniemożliwia kupowanie na kredyt i kreowanie popytu w ten sposób. W tej sytuacji przedsiębiorstwom pozostaje eksport. Jeśli wierzyć szefowi NBP, w danych za lipiec widoczne są pozytywne sygnały. One jednak – jak wszystkie inne korzystne informacje – wymagają potwierdzenia w kolejnych miesiącach, gdyż może się okazać, że wzrost eksportu był jedynie wynikiem umocnienia się euro i sprzedaży trzech statków.

Źródło: Puls Biznesu