Agencja Rynku Rolnego będzie rozdawać żywność

Przekazywanie zapasów żywności z zasobów Agencji Rynku Rolnego na cele charytatywne jest pomysłem godnym pochwały. Popierają go nawet największe autorytety. I być może właśnie dlatego nikt nie ma odwagi mówić głośno o mankamentach tego projektu. A tych jest wiele. Już pojawiły się pierwsze propozycje do ministra, aby nadwyżki zboża przekazać głodującej Afryce. Owszem, idea godna pochwały, ale skąd wziąć na to pieniądze?

 – Wątpliwości budzi to, że agencja rządowa, której deficyt będzie sięgał 2 mld zł na koniec tego roku, bedzie prowadziła działalność charytatywną – mówi Tomasz Pasalski z Eternus Brokers w Gdańsku.

Z wyliczeń fachowców zajmujących się na codzień branżą zbożową wynika, że transport ziarna jest znacznie droższy niż np. mąki. Mało tego, wysłanie już zmielonego ziarna na pewno ułatwiłoby życie tym, którzy pomocy oczekują. Dla innych specjalistów pomysł rozdawania naszego zboża wydaje się conajmniej absurdalny. Czy naszą i tak już mocno nadwątloną gospodarkę stać na taki gest?

 – Najwięksi światowi eksporterzy, czyli Stany Zjednoczone, Kanada i Australia mają bardzo duże problemy z własnymi zbiorami i teraz polska pszenica nawet bez żadnych dopłat mogłaby być eksportowana. W związku z tym, w takiej sytuacji zabieranie z rynku zboża, które może zostać sprzedane i może przynieść polskim producentom zysk i przekazywanie go na cele charytatywne budzi sporo wątpliwości – dodaje Tomasz Pasalski.

Agencja Rynku Rolnego w myśl ustawy będzie mogła przekazać żywność także różnym instytucjom: szkołom, szpitalom, wojsku czy zakładom karnym. To pomysł godny pochwały, ale czy nie popsuje rynku? Tak było dwa lata temu, kiedy powodzianie otrzymywali od Agencji pszenicę. Nie ma co się dziwić, że sprzedawali ją za bezcen, aby tylko dostać jakiekolwiek pieniądze. To znacznie skomplikowało i tak już trudną sytuację na rynku zbóż.

 – Sytuacja jest odmienna, bo teraz pomocy będziemy udzielać instytucjom, zatem jestem przekonany, że ta pomoc będzie właściwie wykorzystywana przez te instytucje – tłumaczy Antoni Tokarczuk, wiceprezes Agencji Rynku Rolnego.

Teraz co prawda już nie powodzianin, ale np. dom dziecka zajmie się handlowaniem ziarnem. Powołany wczoraj zespół d/s przekazywania żywności ma cas do 10. września. Wtedy musi przedstawić Radzie Ministrów konretne pomysły.

Źródło: Agrobiznes, TVP1