UE: małym firmom szkodzi brak HACCP

Polskie duże i średnie firmy spożywcze do 1 stycznia 2004 r. muszą wprowadzić system kontroli żywności HACCP. Małe firmy nie muszą tego robić, jednak brak HACCP może spowodować ich zamknięcie po integracji Polski z UE.

Aby polskie firmy produkujące żywność mogły funkcjonować na wspólnotowym rynku, muszą spełniać unijne standardy związane z bezpieczeństwem żywności. Gwarantem tego jest m.in. wdrożenie systemu wewnętrznej kontroli jakości produkcji HACCP. Problem polega na tym, że system ten – mimo iż jest obowiązujący w UE (dyrektywa o ogólnej higienie 93/43) – nie wszędzie jest ściśle stosowany.

Powołując się na potrzebę harmonizacji przepisów, w ubiegłym roku krajowi legislatorzy zdecydowali się na wprowadzenie w nowej ustawie o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia obowiązku wdrożenia systemu HACCP przez duże firmy i to dopiero od 1 stycznia 2004 r. Nowe prawo wymagało jednak poprawek, a jedną z nich była kwestia dostosowania obowiązku wdrożenia HACCP, podążająca za unijnym prawem. W krajach „piętnastki” obowiązuje ono wszystkich przedsiębiorców, również średnich i małych.

 – W rządowym projekcie nowelizacji postulowaliśmy wprowadzenie obowiązku wdrożenia systemu HACCP przez wszystkie firmy, bez względu na wielkość, z początkiem 2004 r. W uzasadnieniu wskazywaliśmy na konieczność harmonizacji przepisów z tymi, które obowiązują w UE. Zapis miał także zmobilizować wszystkich przedsiębiorców do szybszej modernizacji. Małe firmy miały być objęte rozporządzeniem ministra zdrowia, które miało określić szczególny sposób i etapy wprowadzania systemu HACCP, mając na względzie tradycyjne metody produkcji – podkreśla Krzysztof Olszak z Departamentu Polityki Zdrowotnej w resorcie zdrowia.

Takie rozwiązanie nie spodobało się jednak ani posłom, ani Federacji Producentów Żywności, którzy walcząc o małe przedsiębiorstwa przeforsowali wykluczenie ich z obowiązku wdrożenia systemu. To jednak może okazać się pułapką, bo z chwilą integracji krajowa firma, która nie spełni obowiązujących we Wspólnocie norm, będzie po prostu zamknięta.

 – Dodatkowo wyłączenie małych firm pozbawi je możliwości skorzystania ze szczególnego trybu dochodzenia do HACCP, określonego przez ministra zdrowia. Tym samym w najtrudniejszej sytuacji znajdą się zakłady produkujące według tradycyjnych metod – mówi Krzysztof Olszak.

Innego zdania są producenci żywności.

 – Wyłączając małe firmy spod obowiązku wdrożenia HACCP, mieliśmy na względzie ochronę ich interesów. Nie zapominajmy, że mały biznes stanowi poważną część polskiej gospodarki. Teraz Unia będzie musiała spojrzeć na ten problem inaczej, a krajowi negocjatorzy mają podstawy do tego, by bronić specyfiki małych zakładów. W zamian za HACCP, proponujemy określenie dla małych firm innego, mniej skomplikowanego systemu – podkreśla Jacek Czarnecki z Federacji Producentów Żywności.

Tymczasem Urząd Komitetu Integracji Europejskiej już zgłaszał weto w tej sprawie, uważając, że wyłączenie małych firm jest niezgodne z prawem UE. A ustawa czeka jedynie na podpis prezydenta.

Zdaniem Zbigniewa Kortasa, prezesa przetwórni ryb SATROK, większości małych firm nie stać na wdrożenie systemu HACCP.

 – System kosztował mój zakład redukcję zatrudnienia z 89 do 40 ludzi. Tym samym firma zmieniła kwalifikację ze średniej na małą – mówi Zbigniew Kortas.

W tej sytuacji pomocą mogłoby służyć wsparcie z programu SAPARD, przeznaczonego m.in. na modernizację branży spożywczej. Wszystko zależy jednak od tego, w jakim stopniu będzie on wykorzystany.

Źródło: Puls Biznesu