Rynek cukru to wyjątkowa zagadka

Jedni biją się w piersi i przyznają, że mamy nadwyżkę tego towaru i to w wysokości 270 tys. ton. Inni twierdzą wręcz odwrotnie, ale co by nie mówić, to jednego można być pewnym – za dwa miesiące bedziemy mieli do czynienia z prawdziwym tąpnięciem.

Wtedy to pojawi się cukier z tegorocznej kampanii. Nietrudno się domyśleć co będzie wtedy, jeśli teraz są problemy z zagospodarowaniem jeszcez ubiegłorocznej produkcji. Jak przyznają eksperci, smutnym, ale rozsądnym wyjściem byłoby pożegnanie się z najsłabszymi cukrowniami.

Jak mówi Kazimierz Kobza, szefowie cukrowni wymyślają różne sztuczki. Proponują np. aby cena za buraki była na poziomie roku ubiegłego, a w zamian za to zgodzą się na eksport cukru, który powinien był nastąpić w ciągu trzech poprzednich lat, a nie nastąpił.

Rząd ustalił cenę podstawową buraków cukrowych na 125,35 zł/t w przyszłym sezonie. To jak na razie satysfakcjonuje i plantatorów i zakłady. I to druga pewna rzecz, oprócz tej, że w październiku nastąpi tąpnięcie.

A na wczorajszych przetargach Agencji Rynku Rolnego cukier rozszedł się jak świeże bułeczki. Tak zresztą przewidywano, była nawet licytacja. Cenę wywoławczą przekroczono o 20 gr/kg. Popyt jest bo na nasz towar otworzyły się i Bałkany i Ukraina. Sprzedaż agencyjnego cukru to dla nas czysta strata – tu maklerzy są zgodni. Jeśli założyć, że nadal obowiązuje cena minimalna w wysokości 2 zł – a tak być przecież powinno – to na każdym sprzedanym kilogramie tracimy połowę wartości.

Na berlińskiej giełdzie cukier drożeje. W ciągu jednego dnia najwięcej – bo blisko 3 proc. – zyskał cukier surowy.

Źródło: TVP1